Biwak Wrzosy 21 Km
Jak co roku w okolicach czerwca mieliśmy zaplanowany biwak na stannicy Wrzosy. Nasze Koło Rowerowe postanowiło jednogłośnie, że udamy się tam na naszych rowerach. Wszystkie bagaże, namioty, materace i śpiwory zostały spakowane do busa, a my udaliśmy się w drogę. Bocznymi drogami przejechaliśmy przez miasto i wyjechaliśmy na cegielnię. Tu znaną nam już drogą przejechaliśmy obok bunkrów i wjechaliśmy na dawny nasyp kolejowy. Pierwsza atrakcja czekała na nas już przy drugim wiadukcie , na którego musieliśmy się wspiąć razem z naszymi rowerami.
Po tak męczącej wspinaczce czekała na nas pełna uroku leśna ścieżka wiodąca wprost do miejscowości Czapla.
Pomimio tego, że dzrewa nad nami rozpościerały parasol chroniący przed słońcem to i tak z każdą przejechaną minutą robiło się coraz cieplej, a wzbijane przez koła tumany kurzu utrudniały oddychanie.
Pomimo tego, że ten odcinek był naprawdę ładny i ciekawy to jednak z prawdziwą ulgą wjechaliśmy na asfalt. Tym bardziej ucieszył nas widok bardzo długiej górki z której mieliśmy właśnie zjechać. Każdy z nas poczuł wiatr we włosach i pognał ile sił przed siebie.
Z impetem przejechaliśmy przez Czaplę i ruszyliśmy dalej w kierunku Czechynia.
Po pokonaniu bardzo ostrych zakrętów, zrobiliśmy sobie krótką przerwę na dawnym wiadukcie kolejowym.
W Czechyniu tuż za mostem skręciliśmy w prawo na szutrową drogę, która doprowadziła nas już prosto do Wrzos.
Po przyjechaniu na miejsce , rzuciliśmy rowery i wskoczyliśmy do orzeźwiającej wody jeziora.

